25 marca 2017

HAUL ALIEXPRESS

Aliexpress jest to chińska stronka z przeróżnymi rzeczami zaczynając od kosmetyków kończąc na różnych ozdobach do domu czy ubrań. Zamawiałam już tam kilka rzeczy za bardzo niską cenę i uważam, że są one warte uwagi. Wysyłka trwa bardzo różnie. Najdłużej czekałam dwa miesiące, a najkrócej 2 tygodnie, więc to wszystko zależy od sprzedawcy i poczty. Płatność nie jest skomplikowana. Mam konto w banku zachodnim, więc kwotę w dolarach oni sami zamieniają na złotówki. To chyba na tyle, jeśli chodzi o takie podstawowe informacje na temat tej stronki, ale jeśli ktoś miałby jakieś pytania to postaram się na nie odpowiedzieć :)







Zamówienia zaczęłam właśnie od case'ów. Są one tam bardzo tanie i można już kupić jakiś za 3zł, a jakością nie odbiegają od tych za 15 czy 30zł. Wszystkie mi się dobrze sprawują.



Ten zegarek mogliście zobaczyć już w ulubieńcach. Noszę go namiętnie od 2 miesięcy, więc pasek uległ już troszkę zniszczeniu. Jest on robiony na wzór zegarka z Daniela Wellingtona. Bateria była już w środku, więc wystarczyło go tylko włączyć i ustawić godzinę. Kosztował około 4zł.


Naszyjnik z napisem Love mam już około półtora miesiąca. Nic nie rdzewieje i nie uczula. Kosztował 2-3zł.


Ostatnio stały się bardzo modne chookery, więc i także ja takowe posiadam. Ten mnie bardzo zauroczył jak go tylko zobaczyłam. Nie rozciągnął się, a jeśli chodzi o rozmiar to jest regulacja przy zapięciu. Kosztował 2-3zł.


Kiedyś miałam prawdziwy septum, więc stwierdziłam że zamówię sobie takiego ozdobnego fake'a. Prezentuje się ładnie. Był troszkę za duży i zlatywał, więc ścisnęłam go kombinerkami. Kosztował ok. 2zł.



Tego pędzelka używam zazwyczaj do pudru lub rozświetlacza, ale wydaje mi się, że byłby również dobry do bronzera. Świetnie wykonany, włoski nie wypadają i jest miękki w dotyku. Kosztował ok. 5zł.



Z góry przepraszam od razu, że pędzle są nieumyte :) Zestaw ogólnie jako tako w porządku, ale tylko dla początkujących. Okropnie śmierdziały jak przyszły i pierwsze co zrobiłam to je umyłam. Włoski na początku troszkę powypadały i niektóre trzonki również, ale klej sobie z nimi poradził. Używam ich raz na jakiś czas, bo rewelacji nie ma. Kosztowały ok. 13zł.
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka